Szanowni,
Dawno niczego tutaj nie publikowałem, bo skupiłem się na nowym dla mnie medium, czyli moim kanale na YouTube. Jednak również i tam od pewnego czasu niczego nowego nie umieściłem i jednym z powodów jest to, że wreszcie doczekałem się skierowania i wyjechałem do sanatorium, gdzie będę przebywał do końca maja. No ale zgodnie w wprowadzoną przeze mnie „świecką tradycją” 22 każdego miesiąca jakoś mnie zobowiązuje i dziś właśnie, trochę w ostatniej chwili przypomniałem sobie tę datę i postanowiłem coś skrobnąć.
O czym więc będzie ten felieton?
Na początek może o tym, że wbrew temu, co może dla niektórych może wynikać z materiałów zamieszczanych na moim kanale filmowym, nie zakończyłem definitywnie działalności, a jedynie zrezygnowałem z pewnych jej obszarów, których kontynuacja w dzisiejszych czasach nie ma już dla mnie większego sensu. Mam tutaj oczywiście na myśli to, o czym wspominałem wielokrotnie, czyli kwestie związane z produkcją i serwisem głośników. To już definitywnie zamknięty rozdział i nie będę do tego wracał. Wydaje się, że moje apele na Y/T z prośbą o niezwracanie się do mnie w tych sprawach odniosły jednak pozytywny skutek, bo takich maili czy telefonów jest już na szczęście zdecydowanie mniej, niż miało miejsce gdy kanał zadebiutował i jeszcze jakiś czas potem.
Powyższe nie oznacza, że całkowicie zrezygnowałem również z usług związanych z naprawami zestawów głośnikowych, ale podejmuję się takich zleceń wyłącznie wówczas, gdy klient nie oczekuje naprawy głośników, ale np. rozważa ich wymianę na inne. Wówczas, dysponując jeszcze pewnym zapasem własnych i regenerowanych przetworników, czasem mogę podjąć się takiego zlecenia.
Jeśli chodzi o te „zapasy” to są w mojej skali na tyle duże, że trochę „na luzie” projektuję np. nowe paczki – trochę dla „gimnastyki umysłowej” a trochę licząc na to, że może jeszcze znajdą nabywców na zasadzie inwestycji w sprzęt, który jest sprawdzony na rynku od ponad 30 lat i który jeśli zakupiony zostanie dziś, w dobrych rękach będzie bez problemów służył przez kolejnych kilka dekad. W ciągu ostatniego roku opracowałem i wykonałem w wersjach prototypowych praktycznie całą nową gamę zestawów głośnikowych PMP, czyli paczek z przetwornikami 10, 12, 15 i 18”, a w opracowaniu znajdują się również wersje 2×12” i 2×10”. Gdybym więc zaczynał działalność od zera a nie ją powoli kończył, to byłoby jak znalazł, a przecież nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, że opracowanie całej nowej gamy produktów (szczególnie dla firmy jednoosobowej) to jednak jest spore wyzwanie. Jednak się go podjąłem i niektóre efekty pokazywałem już na Y/T, a niebawem pojawią się kolejne filmy, więc zapraszam serdecznie.
Kolejna kwestia, to serwis elektroniki. Jeśli chodzi o naprawy, to też bardzo ograniczyłem tę działkę mojej działalności i zasadniczo nie przyjmuję już żadnych sprzętów do serwisu. Dlaczego? Głównie dlatego, że naprawy współcześnie produkowanych urządzeń często przypominają „kopanie się z koniem” a z kolei w starociach nie chce mi się grzebać, bo ich naprawa zazwyczaj jest utrudniona z powodu braku podzespołów, stanu technicznego (np fatalnego traktowania przez właściciela), albo po prostu zupełnie nieopłacalna z punktu widzenia klienta. Doskonale zdaję sobie sprawę z problemów z serwisem, które znam od podszewki, zarówno z własnych doświadczeń jak i opowiadań klientów czy znajomych. Niektóre z tych opowieści to prawie „horror” i być może kiedyś opowiem coś o tym na Y/T, choćby w formie ostrzeżenia. W tym kontekście wyjaśnię, że nie polecam żadnych osób trzecich po prostu dlatego, że albo takich nie znam, albo ci których znam, nie życzą sobie tego, mając roboty „po kokardkę”. Ten problem będzie się z czasem pogłębiał, bo takie są ogólne tendencje i to nie tylko u nas. Dlatego nabywając sprzęt warto zawsze zasięgnąć języka, jak dany dystrybutor podchodzi do kwestii serwisowych, bo samo posiadanie serwisu (czasem rzekomo autoryzowanego) to jeszcze mało.
Czasem co prawda pokazuję na kanale urządzenia, co do których podjąłem jakieś działania naprawcze, ale zazwyczaj jest to albo sprzęt kolegów (których traktuję jednak na trochę innych zasadach niż klientów „z ulicy”), albo pokazuję po prostu jakieś ciekawostki, które w taki czy inny sposób do mnie trafiły.
No i ostatnim już wątkiem będzie sytuacja rynkowa, czyli coraz bardziej pogłębiający się rozdźwięk między sprzętem profesjonalnym (riderowym) a tym, co nazywamy sprzętem „budżetowym”. Wielokrotnie pisałem już o tym, że między tymi dwoma grupami istnieje przepaść jakościowa i co za tym idzie – cenowa. Ta przepaść wydaje się coraz większa, skoro za pozornie podobną paczkę pasywną, np. z dwoma głośnikami 12” + driver raz musimy zapłacić powiedzmy 2 tysiące (albo i mniej ), a innym razem 20 tysięcy (albo i znacznie więcej)
Oczywiście w podanym przykładzie (i w dziesiątkach i setkach podobnych) zarówno wykonanie jak i podzespoły należą do różnych światów, ale jeśli poszukać analogii motoryzacyjnych, to o ile za 100-150 tys da się dziś kupić w miarę porządne auto, to za sumę 10x większą mamy już do wyboru ekskluzywną, wysoką półkę dla wybrańców, dla których kwestia ceny nie gra specjalnej roli. A przecież taka paczka za 20 tysięcy nie jest niczym ekskluzywnym, tylko po prostu przyzwoicie wykonanym produktem, z normalnych, dostępnych na rynku podzespołów, której koszt wytworzenia (wliczając w to projekt i badania) to może ¼ kwoty, za którą jest sprzedawana. Reszta to „haracz” jaki klient płaci za logo i za riderowość, albo inaczej mówiąc, „nieprzyzwoity” zysk producenta. A podany przeze mnie przykład wcale nie jest specjalnie ekstremalny. Znam takie, że cena produktu to dziesięciokrotna wartość kosztów i ludzie to kupują, bo „wszyscy to kupują”. W ten sposób kółko się zamyka i obie strony są zadowolone. Tak działa rynek i pisałem o tym zawsze, bo nic się pod tym względem nie zmieniło, więc być może wszystko jest jak należy.
Na koniec zapowiem może pewną niespodziankę, a mianowicie planowany wywiad z kolegą, który właśnie został oficjalnym dystrybutorem pewnego producenta aparatury nagłaśniającej, który istnieje na rynku mnie więcej tyle, ile firma PMP. Być może będę miał okazję przetestować ich produkt, więc zapraszam na YouTube już wkrótce.
Piotr Peto
